100 tys. warszawiaków miało radio. Tak wyglądała radiowa mapa stolicy w 1937 roku
Dziś radioodbiornik trudno uznać za symbol nowoczesności. W latach 30. XX wieku było jednak inaczej. Posiadanie radia świadczyło nie tylko o dostępie do informacji i rozrywki, ale często również o statusie materialnym. W 1937 roku "Kurjer Warszawski" opublikował interesujące zestawienie pokazujące, w których częściach stolicy radio było najpopularniejsze.
Mapę sporządzono na podstawie liczby abonentów radiowych w poszczególnych okręgach pocztowych, odpowiadających w przybliżeniu warszawskim dzielnicom. Wyniki nie pozostawiały wątpliwości – zdecydowanym liderem było Śródmieście. To właśnie w centrum znajdowała się ponad połowa wszystkich odbiorników radiowych zarejestrowanych w Warszawie.
Nie było to przypadkiem. Śródmieście skupiało urzędy, instytucje, handel i życie kulturalne miasta. Mieszkali tam również przedstawiciele zamożniejszych warstw społecznych, którzy mogli pozwolić sobie na zakup stosunkowo drogiego urządzenia.
Znacznie słabiej radio było rozpowszechnione w rozwijających się dzielnicach mieszkaniowych. Choć Żoliborz i Mokotów należały już do ważnych części stolicy, liczba abonentów była tam wyraźnie niższa niż w centrum. Autorzy publikacji podkreślali, że w wielu mieszkaniach nadal nie było odbiorników radiowych. Podobne obserwacje dotyczyły Pragi, gdzie dostrzegano jeszcze duży potencjał dalszego rozwoju radiofonii.
W tamtym czasie liczba radioodbiorników była czymś więcej niż tylko statystyką. Stanowiła również wskaźnik poziomu życia mieszkańców oraz stopnia unowocześnienia poszczególnych dzielnic.
Najmniej radioodbiorników znajdowało się w robotniczych częściach Warszawy. Wśród nich wymieniano Bródno, Targówek, Grochów i Czerniaków. To właśnie tam szczególne nadzieje wiązano z odbiornikami detektorowymi. Były one znacznie tańsze od popularnych aparatów lampowych i dzięki temu stawały się dostępne dla rodzin o skromniejszych dochodach.
W 1937 roku spodziewano się dalszego wzrostu ich popularności, zwłaszcza po obniżeniu opłat abonamentowych. Co ważne, użytkownicy takich urządzeń mogli odbierać nie tylko program ogólnopolski, ale także lokalną rozgłośnię Warszawa II. Dla wielu mieszkańców był to pierwszy regularny kontakt z radiem, które stopniowo stawało się nieodłącznym elementem codziennego życia.
Według danych przytoczonych przez "Kurjer Warszawski" w Warszawie znajdowało się wówczas ponad 105 tysięcy zarejestrowanych odbiorników radiowych. Choć był to wynik imponujący w skali kraju, autorzy zauważali, że stolica nadal ustępowała pod tym względem największym miastom Europy Zachodniej.
Źródło: "Kurjer Warszawski", R. 117, nr 146 (30 maja 1937), dodatek.