WAŻNE
TERAZ

Zobacz inne informacje z historii Polski

Wielki pożar zniszczył Gniezno i uszkodził dzwon

Gdy w 1621 roku do Gniezna dotarł wielki dzwon przywieziony z wyprawy królewicza Władysława Wazy na państwo moskiewskie, katedra nie była jeszcze gotowa, aby go przyjąć.

Dzwon "Wojciech" podczas zawieszania w północnej wieży katedryDzwon "Wojciech" podczas zawieszania w północnej wieży katedry
Źródło zdjęć: © muzeawielkopolski.pl
Redakcja ohistoryczny.pl

Miasto wciąż podnosiło się po katastrofalnym pożarze, który osiem lat wcześniej spustoszył znaczną część zabudowy. Ogień pojawił się 27 kwietnia 1613 roku w śródmieściu. Silny wiatr sprawił, że płomienie szybko przenosiły się z budynku na budynek. Mieszkańcy mieli opuszczać domy, zabierając jedynie niewielkie części dobytku, które zdołali uratować przed ogniem.

Skala zniszczeń była ogromna. Według relacji przytoczonej w "Przewodniku Katolickim" spłonął ratusz, wiele kościołów, szpitale, szkoła katedralna, pałac arcybiskupi oraz domy duchownych. Ogień zniszczył również dach katedry, jej wieże, zegar i wszystkie znajdujące się w nich dzwony.

Odbudowa była długotrwała i kosztowna. Prymasi Wojciech Baranowski i Wawrzyniec Gębicki przekazywali na ten cel własne środki. Pomagali również prałaci i kanonicy. Mimo to kapituła musiała zastawiać lub sprzedawać kościelne kosztowności, złote i srebrne naczynia.

Sytuację pogarszały wojny prowadzone przez Rzeczpospolitą. Państwo potrzebowało pieniędzy na walki ze Szwecją i Imperium Osmańskim, dlatego środki na odbudowę świątyni zdobywano z wielkim trudem. Północną wieżę ukończono dopiero w 1638 roku, a południową jeszcze później, za czasów prymasa Macieja Łubieńskiego.

Nie oznaczało to jednak, że Gniezno pozostało całkowicie bez dzwonów. Już w 1616 roku obok katedry wzniesiono osobną dzwonnicę. Umieszczono w niej cztery nowe dzwony, wykonane przez ludwisarza Jana z Pułtuska z metalu pochodzącego z instrumentów zniszczonych podczas pożaru.

Właśnie do tej dzwonnicy trafił w 1621 roku wielki dzwon podarowany przez królewicza Władysława. Przywieziono go długą trasą: Niemnem do Tylży, statkiem do Gdańska, następnie Wisłą i Brdą do Bydgoszczy, a później drogą lądową do Gniezna.

Gdy w 1638 roku mniejsze dzwony przeniesiono do odbudowanej wieży, wielki dzwon pozostał samotnie w osobnym budynku. Dlaczego go nie przeniesiono? Znaczenie mogły mieć zarówno jego rozmiary, jak i trudności techniczne. Instrument był wyjątkowo ciężki, a bezpieczne umieszczenie go na wieży wymagało odpowiednio wzmocnionej konstrukcji.

Dzwon pozostał poza katedrą przez następne stulecia. W 1739 roku przeniesiono go ze starej, coraz bardziej zniszczonej dzwonnicy do nowej murowanej budowli. Dopiero 15 października 1932 roku, przy udziale ośmiu robotników, został podniesiony na północną wieżę bazyliki.

Losy dzwonu i katedry były więc ze sobą ściśle splecione. Pożar z 1613 roku zdecydował nie tylko o wyglądzie odbudowanej świątyni, ale także o tym, gdzie przez ponad trzysta lat znajdował się jeden z jej najważniejszych dzwonów.

Wybrane dla Ciebie