Monety pod Grunwaldem. Czy pokazują drogę ucieczki?

Ponad 600 lat po bitwie pod Grunwaldem jej pole wciąż dostarcza nowych śladów wydarzeń z 15 lipca 1410 roku. Podczas tegorocznych badań archeolodzy i detektoryści znaleźli siedem całych groszy praskich oraz trzy uszkodzone monety.

Grunwald, ok. 1906 - 1939.Grunwald, ok. 1906 - 1939.
Źródło zdjęć: © polona.pl
Redakcja ohistoryczny.pl

Najciekawsze może być jednak nie samo znalezisko, ale sposób, w jaki pieniądze były rozsiane w ziemi. Badania prowadzone są na Polach Grunwaldzkich przez Muzeum Bitwy pod Grunwaldem w Stębarku. Jak podała 24 sierpnia Polska Agencja Prasowa, monety znaleziono na głębokości około 20 centymetrów. Po konserwacji mają trafić do muzealnych gablot.

Jakby ktoś gubił pieniądze podczas ucieczki

Siedem monet zachowało się w całości, trzy kolejne są uszkodzone. Wśród znalezisk są srebrne grosze praskie oraz fragmenty monet określane jako siekańce. Grosze praskie nie były na ziemiach polskich czymś niezwykłym. W XIV i XV wieku należały do najważniejszych srebrnych monet używanych w tej części Europy. W czasach Władysława Jagiełły funkcjonowały również na polskim rynku pieniężnym.

Tym razem archeologów zainteresował przede wszystkim układ znaleziska.

Według relacji NOS-Portalu archeolog Muzeum Bitwy pod Grunwaldem Adam Górecki zwrócił uwagę, że rozmieszczenie monet przypomina sytuację, w której ktoś przemieszczając się szybko po polu bitwy gubił zawartość uszkodzonej sakwy. Monety nie tworzą więc zwartego skarbu zakopanego w jednym miejscu, lecz zostały odnalezione w pewnym rozproszeniu.

To oczywiście na razie hipoteza. Nie wiadomo, do kogo należały pieniądze ani czy rzeczywiście zostały zgubione podczas walk albo ucieczki.

Jeżeli jednak dalsza analiza rozmieszczenia zabytków potwierdzi taki scenariusz, kilka niewielkich srebrnych monet może pomóc odtworzyć ruch człowieka, który ponad sześć wieków temu próbował wydostać się z pola bitwy.

Kto mógł uciekać?

Tu sprawa staje się jeszcze ciekawsza, ponieważ bitwa pod Grunwaldem znała kilka momentów odwrotu i ucieczki.

W początkowej fazie walk prawe skrzydło armii polsko-litewskiej, złożone przede wszystkim z wojsk litewskich, ruszyło do odwrotu. Część oddziałów krzyżackich rozpoczęła za nimi pościg. Do dziś historycy dyskutują, w jakim stopniu był to rzeczywisty odwrót wymuszony przez Krzyżaków, a w jakim przemyślany manewr.

Znacznie bardziej dramatyczna ucieczka rozpoczęła się jednak pod koniec bitwy, kiedy sytuacja armii zakonu stała się beznadziejna.

Wojska krzyżackie ponosiły coraz większe straty. Wielki mistrz Ulrich von Jungingen próbował jeszcze przechylić szalę zwycięstwa, rzucając do walki odwód. Atak nie przyniósł rezultatu, a wielki mistrz zginął. W końcowej fazie starcia szyki zakonne zostały rozbite, a walka przeniosła się również w rejon krzyżackiego obozu.

Jeżeli więc monety rzeczywiście rozsypały się podczas ucieczki, samo ich położenie może kiedyś pomóc ustalić, z którą fazą bitwy należy je łączyć.

Grunwald wcale nie jest dokładnie poznany

Może się wydawać, że o jednej z najsłynniejszych bitew polskiej historii wiadomo już niemal wszystko. W rzeczywistości badacze nadal dyskutują nawet o dokładnym przebiegu poszczególnych faz starcia.

Podstawą rekonstrukcji pozostają źródła pisane, ale mają one swoje ograniczenia. Jan Długosz urodził się dopiero cztery lata po bitwie. Z kolei anonimowa "Kronika konfliktu" powstała stosunkowo niedługo po wydarzeniach, ale również nie odpowiada na wszystkie pytania dotyczące rozmieszczenia wojsk i przebiegu starcia.

Dlatego tak duże znaczenie mają współczesne badania archeologiczne.

Jeszcze w lipcu przedstawiciele Muzeum Bitwy pod Grunwaldem podkreślali, że właśnie dzięki odnajdywanym zabytkom można coraz dokładniej potwierdzać lokalizację pola starcia. Badania prowadzone w ostatnich latach dostarczyły wielu metalowych przedmiotów związanych z walką i obecnością wojsk.

Nie chodzi przy tym tylko o miecze czy inne spektakularne zabytki. Drobne przedmioty – groty, elementy uzbrojenia, fragmenty wyposażenia czy właśnie monety – po naniesieniu na mapę mogą tworzyć charakterystyczne skupiska i linie.

Dziesięć monet i ślad jednego człowieka?

Na tym właśnie polega znaczenie najnowszego odkrycia. Siedem groszy i trzy uszkodzone monety same w sobie są interesującymi zabytkami. Znacznie ciekawsze może być jednak pytanie, dlaczego znalazły się dokładnie w tych miejscach.

Jeżeli pochodziły z jednej sakiewki, należały prawdopodobnie do jednego człowieka. Jeżeli kolejne monety wypadały z niej podczas jego przemieszczania się, archeolodzy mogą mieć przed sobą niezwykle rzadki ślad pojedynczego epizodu z pola średniowiecznej bitwy.

Na razie nie sposób powiedzieć, czy był to Krzyżak uciekający po załamaniu się armii zakonu, wojownik strony polsko-litewskiej, czy osoba przemieszczająca się tędy już po zakończeniu walk.

Źródła

Dzieje.pl / PAP, "Pod Grunwaldem znaleziono kilka średniowiecznych monet", 24 sierpnia 2026

NOS-Portal, Marcin Tchórz, "Uciekali w panice z pola Grunwaldu, ziemia właśnie zdradziła, co zgubili po drodze", 24 sierpnia 2026

Muzeum Historii Polski, "Bitwa pod Grunwaldem"

Muzeum Historii Polski – opracowanie bitwy

Dzieje.pl, "Pola Grunwaldu są miejscem, gdzie rzeczywiście doszło do bitwy w 1410 roku", 17 lipca 2026

Wybrane dla Ciebie