Szyli buty, naprawiali wozy, wyrabiali uprzęże, kuli żelazo, piekli chleb, warzyli piwo i wykonywali dziesiątki innych zajęć. Zachowany rejestr podatkowy z 1524 roku pozwala zobaczyć ten świat zaskakująco dokładnie.
Dr Bożena Nowak z Instytutu Historii UMCS ustaliła, że można w nim odnaleźć 209 lubelskich rzemieślników reprezentujących aż 37 specjalności. Najwięcej było szewców – 22. Piekarzy naliczono 17, ślusarzy 16, piwowarów 14, a kowali i krawców po 13.
Lista zawodów była jednak znacznie dłuższa.
W Lublinie pracowali rymarze, kuśnierze, siodlarze, kaletnicy, złotnicy, miecznicy i konwisarze. Byli też bednarze, stolarze, kołodzieje, stelmachowie, snycerz, murarze i cieśle. Niektóre nazwy dziś brzmią już niemal obco. W źródłach pojawiają się m.in. woskobojnik, postrzygacz sukna, łaziebnik i grzebieniarz.
Nie były to marginalne zajęcia. Rzemieślnicy stanowili jedną z najważniejszych grup zawodowych ówczesnego miasta.
Skóra, jedzenie i metal
Największe znaczenie miały trzy duże grupy rzemiosł.
Pierwsza była związana z żywnością. W mieście pracowali piekarze, piwowarzy, rzeźnicy, młynarze i olejarze. Druga obejmowała obróbkę skóry. Samych szewców było 22, ale obok nich działali także kuśnierze, rymarze, siodlarze, paśnicy i kaletnicy. Trzecia grupa to rzemiosła metalowe. Kowale, ślusarze, złotnicy, miecznicy i konwisarze odpowiadali za narzędzia, zamki, elementy uzbrojenia, naczynia i przedmioty codziennego użytku.
Rzemieślnicy mieli swoje ulice
Rejestr z 1524 roku pozwala również zobaczyć, gdzie mieszkali przedstawiciele poszczególnych zawodów. Największe skupisko znajdowało się przy ulicy Grodzkiej. Mieszkało tam 27 rzemieślników. W Rynku odnotowano 21, przy Kowalskiej 16.
Ciekawie wygląda też dziś prawie zapomniana ulica Ku Łaźni. Mieszkało przy niej aż 22 rzemieślników reprezentujących 10 specjalności. Ulica prowadziła w stronę miejskiej łaźni i dawnego Rynku Rybnego, czyli rejonu dzisiejszej ulicy Rybnej i placu Rybnego.
Poza murami też tętniła praca
Co ciekawe, około połowy rzemieślników mieszkało poza murami miasta.
Wśród 209 osób aż 105 mieszkało na przedmieściach, głównie na Krakowskim Przedmieściu. Tam częściej lokowano zawody wymagające większej przestrzeni albo związane z ogniem, dymem i hałasem. Poza murami mieszkali m.in. piekarze, garncarze, powroźnicy, tkacze, kołodzieje i stelmachowie. Tam skupiała się również duża część kowali i ślusarzy.
Cechy pilnowały interesów rzemieślników
Rzemieślnicy nie działali całkowicie niezależnie. Organizowali się w cechy, które ustalały zasady wykonywania zawodu, przyjmowania uczniów, pracy czeladników i konkurencji między warsztatami. Ślady takich organizacji pojawiają się w Lublinie już w XV wieku. W dokumentach można odnaleźć cechmistrzów związanych m.in. z kuśnierzami, szewcami, rzeźnikami i krawcami.
Jeszcze starszy jest ślad dotyczący sprzedaży mięsa i obuwia. W dokumencie lokacyjnym Lublina z 1317 roku wspomniano o jatkach rzeźniczych i kramach szewskich. Oznacza to, że handel produktami miejscowego rzemiosła był częścią miejskiej gospodarki już u początków lokacyjnego Lublina.
Dawne rzemiosło wraca dziś w innej formie
Historia lubelskiego rzemiosła jest dziś przypominana z zupełnie innego powodu. W dniach 21–23 sierpnia 2026 roku odbędzie się kolejna edycja festiwalu Re:tradycja – Jarmark Jagielloński.
Na ulicach Starego Miasta pojawią się współcześni twórcy i rzemieślnicy. Nie będzie to oczywiście rekonstrukcja XVI-wiecznej gospodarki Lublina, ale skojarzenie nasuwa się samo.
Źródła
Bożena Nowak, "Liczebność i specjalizacja rzemiosła w Lublinie w pierwszej ćwierci XVI wieku", "Rocznik Lubelski", t. 23–24, 1981–1982.
Jan Ziółek, "Cech rzeźników lubelskich", "Rocznik Lubelski", t. XIV.
Jan Riabinin, "Z lubelskiej terminologii rzemieślniczej", Lublin 1937.
Jan Riabinin, "Ulica Kowalska", "Głos Lubelski", 1927, R. XIV, nr 309.