Do dziś zachowały się tam dawne drzwi cel, otwory do obserwowania więźniów oraz napisy wydrapane na ścianach.
Najpierw była kamienica
Zabudowa posesji powstała jeszcze przed wojną. Kamienicę frontową wzniesiono w 1930 roku, natomiast oficynę, pod którą znajdują się dawne cele, wybudowano w 1938 roku według projektu lubelskiego architekta Tadeusza Witkowskiego.
W czasie okupacji niemieckiej budynek zajęły władze niemieckie. Po wejściu Armii Czerwonej do Lublina w 1944 roku obiekt przejęło NKWD oraz sowiecki kontrwywiad. W piwnicach urządzono areszt śledczy.
Trafiali tu żołnierze AK
Instytut Pamięci Narodowej wskazuje Chopina 18 jako jedną z siedzib sowieckiego aparatu bezpieczeństwa w Lublinie. W latach 1944–1945 działał tu areszt śledczy NKWD.
Jednym z więźniów był Kazimierz Tumidajski "Marcin", komendant Okręgu Lubelskiego Armii Krajowej. Trafiali tu również inni oficerowie i żołnierze polskiego podziemia.
Antoni Wieczorek, adiutant komendanta Okręgu AK, opisywał później brutalne przesłuchania. Mówił o biciu deską, kablem i kopaniu przez sowieckich funkcjonariuszy.
Z kolei Zbigniew Jarecki, oficer łączności AK, wspominał nocne przesłuchania, pozbawianie snu i jedzenia oraz bicie, po którym doznał poważnych obrażeń.
Po NKWD przyszedł Urząd Bezpieczeństwa
W 1945 roku budynek przejął Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Areszt nadal działał. Do piwnic trafiali nie tylko byli żołnierze AK, lecz także osoby związane z Delegaturą Sił Zbrojnych, WiN, Narodowymi Siłami Zbrojnymi, Batalionami Chłopskimi i Narodowym Zjednoczeniem Wojskowym.
Większość napisów, które zachowały się na ścianach, pochodzi z lat 1945–1948. To właśnie wtedy aparat bezpieczeństwa prowadził intensywną walkę z podziemiem niepodległościowym.
Piętnaście drzwi po dawnych celach
W piwnicach zachowało się 15 drzwi pochodzących z okresu funkcjonowania aresztu. Część jest obita blachą, część dodatkowo wzmacniano drewnem i stalowymi elementami.
W drzwiach znajdowały się niewielkie otwory, przez które strażnicy mogli obserwować więźniów. W kilku przypadkach takie "judasze" przetrwały do dziś.
Jeszcze bardziej przejmujące są ślady pozostawione bezpośrednio przez osadzonych. W jednej z dawnych cel zachowały się nazwiska i napisy wydrapane ostrym narzędziem w ścianach.
Ślady zaczęto dokumentować pod koniec lat 90.
W latach 1999–2001 piwnice badali członkowie Studenckiego Koła Epigrafików UMCS "Exploratio". Dokumentowali i opracowywali zachowane inskrypcje.
Część śladów została wcześniej zatarta przez remonty i późniejsze użytkowanie piwnic, ale wystarczająco dużo przetrwało, by miejsce można było dziś traktować jako materialne świadectwo powojennych represji.
Dziś miejsce jest chronione
Piwnice przy Chopina 18a objęto ochroną konserwatorską. Chronione są nie tylko same pomieszczenia, ale także inskrypcje, kraty i oryginalne elementy wyposażenia dawnych cel.
To jeden z tych adresów, przy których zwykła miejska zabudowa kryje historię zupełnie niewidoczną z ulicy. Kilka metrów pod poziomem centrum Lublina zachowały się ślady po jednym z miejsc działalności sowieckiego i komunistycznego aparatu represji.
Źródła
Instytut Pamięci Narodowej, "Lublin, Chopina 18 – siedziba NKWD, Areszt Śledczy (1944–1945), siedziba Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (1945–1953)"
Narodowy Instytut Dziedzictwa – zabytek.pl, "Miejsce pamięci – d. areszt śledczy", ul. Chopina 18a w Lublinie
Narodowy Instytut Dziedzictwa, materiały dotyczące dawnego aresztu przy ul. Chopina 18a w Lublinie
Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Lublinie, dokumentacja postępowania dotyczącego piwnic przy ul. Chopina 18