WAŻNE
TERAZ

Zobacz inne informacje z historii Polski

Via Appia: Sienkiewicz uczynił z niej symbol sumienia

Są drogi, które służą tylko podróży. Są też takie, które z czasem stają się czymś więcej: symbolem państwa, znakiem cywilizacji, sceną historii i legendy. Do tych drugich należy Via Appia.

Ruiny przy Via AppiaRuiny
Źródło zdjęć: © Pionier Komunikacyjny, 1939 nr 2
Redakcja ohistoryczny.pl

Dla Rzymian była arcydziełem praktycznej inżynierii. Dla legionów — szlakiem marszu. Dla kupców — arterią handlu. Dla pielgrzymów — drogą pamięci. Dla polskich czytelników ma jednak jeszcze jedno znaczenie. To właśnie z nią łączy się świat "Quo vadis" Henryka Sienkiewicza, powieści, która na trwałe ukształtowała nasze wyobrażenie o antycznym Rzymie, Neronie, pierwszych chrześcijanach i pytaniu, które stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli literackich: "Dokąd idziesz?".

Historia Via Appia rozpoczęła się w 312 roku przed naszą erą. Jej budowę zainicjował Appiusz Klaudiusz Caecus, rzymski cenzor i polityk, od którego nazwiska droga wzięła swoją nazwę. Początkowo była przedsięwzięciem przede wszystkim militarnym. Rzym prowadził wojny samnickie i potrzebował szybkiego, pewnego szlaku, którym można było przemieszczać wojska na południe Półwyspu Apenińskiego.

Z czasem droga urosła do rangi jednej z najważniejszych arterii świata rzymskiego. Łączyła Rzym z południem Italii, a ostatecznie prowadziła aż do Brundyzjum, dzisiejszego Brindisi — portu, z którego wyruszano dalej ku Grecji i Wschodowi.

W przedwojennym "Pionierze Komunikacyjnym" z 1939 roku przypominano, że Via Appia liczyła około 558 kilometrów. Autor tekstu patrzył na nią nie tylko jak na zabytek techniki, ale jak na świadka dziejów. To po niej maszerowali legioniści. To tędy ciągnęły armie. Tędy wracali zwycięzcy, którym Rzym urządzał triumfy. Tędy przemieszczali się urzędnicy, kupcy, niewolnicy, pielgrzymi i podróżni.

"Szły po niej legiony rzymskie, pancerne, niezwyciężone, szły na podbój świata i wracały burzliwie na czele wodzów zwycięskich do Wiecznego Miasta" — pisał autor przedwojennego artykułu.

W tym obrazie jest cała potęga Rzymu: żelazna organizacja, wojskowa dyscyplina, ambicja panowania nad światem i przekonanie, że droga może być narzędziem imperium.

Via Appia nie była zwykłym traktem. Jej otoczenie miało niemal monumentalny charakter. Wzdłuż drogi wyrastały grobowce i mauzolea najpotężniejszych rodów. Rzymianie nie chowali zmarłych w obrębie miasta, dlatego drogi prowadzące poza mury stawały się alejami pamięci. Podróżny wychodzący z Rzymu mijał więc nie tylko krajobraz Italii, lecz także kamienną opowieść o rodzinach, urzędach, zasługach i ambicjach dawnych mieszkańców imperium.

Jednym z najsłynniejszych zabytków przy Via Appia pozostaje grobowiec Cecylii Metelli. Potężna cylindryczna budowla do dziś góruje nad okolicą. Już przed wojną opisywano ją jako jeden z najbardziej imponujących śladów starożytnego Rzymu. W pobliżu drogi znajdowały się także katakumby, między innymi św. Kaliksta i św. Sebastiana — miejsca, które później szczególnie mocno związały Via Appia z historią chrześcijaństwa.

To właśnie ten krajobraz — cyprysy, grobowce, ruiny, kamienna nawierzchnia, cisza po dawnym imperium — stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów rzymskiej przeszłości. I właśnie taki Rzym wszedł do polskiej kultury za sprawą Sienkiewicza.

"Quo vadis" nie jest przewodnikiem po starożytnym Rzymie, ale dla milionów czytelników stało się pierwszym wielkim spotkaniem z tym światem. Sienkiewicz pokazał miasto olśniewające i okrutne zarazem: pałace, uczty, cyrki, tłumy, pożar, strach, przemoc władzy i małą wspólnotę chrześcijan, która wyrastała w cieniu potęgi imperium.

W powieści ścierają się dwa porządki. Jeden reprezentuje Rzym Nerona — świat pychy, widowiska, siły i politycznej brutalności. Drugi tworzą pierwsi chrześcijanie — ludzie pozornie słabi, prześladowani, ale niosący nową wizję człowieka, wiary i odpowiedzialności. Na tym tle rozgrywa się historia Marka Winicjusza i Ligii, ale także duchowa przemiana świata.

Via Appia pojawia się tu nie tylko jako element rzymskiej topografii. Jest drogą prowadzącą poza miasto, ku przestrzeni, w której kończy się gwar Rzymu, a zaczyna się pytanie o sens ucieczki, odwagi i wierności.

Tytuł powieści Sienkiewicza odwołuje się do chrześcijańskiej tradycji związanej właśnie z Via Appia. Według legendy św. Piotr, uciekając z Rzymu przed prześladowaniami, miał spotkać Chrystusa. Zapytał Go: "Quo vadis, Domine?" — "Dokąd idziesz, Panie?". Chrystus miał odpowiedzieć, że idzie do Rzymu, aby zostać ponownie ukrzyżowanym. Piotr zrozumiał wtedy, że nie może uciekać. Wrócił do miasta i poniósł męczeńską śmierć.

Z tą tradycją związany jest kościół Domine Quo Vadis przy Via Appia Antica. Niezależnie od tego, gdzie kończy się historia, a zaczyna legenda, sens tej opowieści pozostał niezwykle silny. Droga, która dla Rzymian była symbolem ekspansji i potęgi państwa, w chrześcijańskiej pamięci stała się miejscem moralnego wyboru.

To dlatego Via Appia ma w polskiej wyobraźni podwójne znaczenie. Jest drogą legionów, ale też drogą Piotra. Jest traktem imperium, ale też przestrzenią sumienia. Jest kamiennym zabytkiem starożytności, ale również miejscem pytania, które Sienkiewicz uczynił tytułem swojej najsłynniejszej powieści.

Kiedy przedwojenny "Pionier Komunikacyjny" pisał o Via Appia, przypominał przede wszystkim jej niezwykłą trwałość. Mijały wieki, zmieniały się państwa, upadały dynastie, rozsypywały się miasta, a droga trwała. Kamienie, po których szli Rzymianie, wciąż można było zobaczyć. W krajobrazie Italii nadal obecne były ślady dawnej potęgi.

Dla polskiego czytelnika dochodził do tego jeszcze jeden wymiar. Via Appia nie była tylko odległym włoskim zabytkiem. Była częścią świata znanego z "Quo vadis" — powieści, która zdobyła ogromną popularność, była tłumaczona na wiele języków i przyczyniła się do światowej sławy Sienkiewicza. To dzięki niej antyczny Rzym przestał być wyłącznie tematem podręczników i wykładów. Stał się obrazem literackim: żywym, dramatycznym, pełnym emocji.

W tym obrazie droga ma znaczenie szczególne. Nie jest jedynie kamienną linią prowadzącą z miasta na południe. Jest sceną, na której spotykają się wielka historia i osobisty wybór. Rzym budował drogi po to, by sprawniej rządzić światem. Sienkiewicz pokazał jednak, że droga może prowadzić także do pytania o to, kim jest człowiek wobec przemocy, strachu i własnego sumienia.

Wybrane dla Ciebie