WAŻNE
TERAZ

Zobacz inne informacje z historii Polski

Domy przenośne sprzed prawie 170 lat. Francuskie prefabrykaty.

Domy prefabrykowane, modułowe, składane, gotowe do ustawienia w krótkim czasie — dziś kojarzą się z nowoczesnym budownictwem, katalogami producentów i próbami szukania tańszych sposobów na własne mieszkanie.

Dom przenośny prostszy.Dom przenośny prostszy.
Źródło zdjęć: © "Księga Świata..."
Redakcja ohistoryczny.pl

Tymczasem podobne marzenia pojawiały się już w połowie XIX wieku. W 1857 roku polscy czytelnicy mogli przeczytać o "domach przenośnych", które prezentowano w Paryżu jako rozwiązanie szybkie, wygodne, tanie i możliwe do zastosowania nie tylko dla zamożnych.

Dom, który można było rozebrać i złożyć ponownie

W artykule opisano dwa domy ruchome, wystawione w Paryżu przy wejściu do avenue de l’Impératrice, czyli ulicy cesarzowej. Ich twórcą był pan Seiler, związany ze Szwajcarią, deputowany konfederacji szwajcarskiej, członek wielkiej rady berneńskiej i prefekt Interlaken.

Nie były to jedynie ozdobne altany ani wystawowe ciekawostki. Domy Seilera przedstawiano jako konstrukcje mieszkalne, które można było zbudować szybko, a w razie potrzeby rozebrać i ustawić ponownie w innym miejscu. Seiler potrafił zakończyć budowę całego gmachu w czasie, w którym najbieglejszy architekt zdążyłby ledwie przygotować plan i kosztorys.

W połowie XIX wieku, gdy budowa domu kojarzyła się z dużym wysiłkiem, pieniędzmi i czasem, pojawiała się wizja konstrukcji niemal gotowej, szybkiej i powtarzalnej. Dziś powiedzielibyśmy: prefabrykowanej.

Nie tylko dla bogatych

Początkowo podobne szwajcarskie domki mogły kojarzyć się z luksusem, ogrodami i malowniczymi budowlami dla zamożnych. W paryskim pokazie dostrzeżono jednak coś więcej. Według relacji, francuski rząd, władze miejskie Paryża i instytucje zajmujące się sprawami publicznymi uznały, że konstrukcja takich domów może pomóc w rozwiązaniu jednego z najważniejszych problemów miasta: rosnących cen mieszkań.

Paryż połowy XIX wieku był miastem wielkich przemian, ale też wysokich kosztów życia. W tym kontekście dom przenośny nie był wyłącznie technicznym wynalazkiem. Był propozycją społeczną: sposobem na tańsze, zdrowsze i szybciej dostępne mieszkania.

Rada municypalna miała nawet przeznaczyć plac niedaleko rogatki Rochechouart na budowę dwunastu takich domów. Ministerstwo udzieliło Seilerowi wsparcia, aby mógł rozwijać projekt jako przedsięwzięcie z zakresu "ekonomii socjalnej".

Jak wyglądał taki dom?

Ilustracje zamieszczone w "Księdze Świata" pokazują budynki inspirowane architekturą szwajcarską. Mają drewnianą konstrukcję, spadziste dachy, balkony, zewnętrzne schody i dekoracyjne elementy. Jeden z nich podpisano jako "Dom przenośny prostszy", drugi jako "Dom przenośny ozdobniejszy" według systemu Seilera.

Dom przenośny ozdobniejszy.
Dom przenośny ozdobniejszy. © "Księga Świata..."

Wersja prostsza przypomina niewielki drewniany dom z piętrem. Wersja ozdobniejsza wygląda już jak elegancka willa albo pensjonat. To ważne, bo pokazuje, że system miał być elastyczny. Nie chodziło o jeden typ baraku, ale o metodę budowania, którą można było dostosować do potrzeb i pieniędzy użytkownika.

Według opisu domy miały być mieszkalne od chwili postawienia, zdrowe, przewiewne, ciepłe, widne i szczelne. Miały zabezpieczać przed wilgocią, nieczystością i wpływem zmian atmosferycznych. Brzmi to jak XIX-wieczna reklama gotowego domu: szybko, taniej, wygodnie i bez długiego oczekiwania.

Dom jednorodzinny albo mały budynek wielorodzinny

Najciekawsze są konkretne informacje o układzie wnętrza. Dom przeznaczony dla jednej rodziny miał mieć na dole:

  • przedpokój,
  • kuchnię,
  • jadalnię,
  • mały salon,
  • gabinet.

Na piętrze znajdowały się cztery izby, które można było przeznaczyć na sypialnie albo wykorzystać w inny sposób.

Ten sam budynek dało się jednak urządzić inaczej. Dwie rodziny mogły mieć w nim po dwie sypialnie, kuchnię, jadalnię i przedpokój. W wariancie dla czterech rodzin każde mieszkanie miało składać się z kuchni, jadalni, sypialni, gabinetu i innych potrzebnych pomieszczeń.

To zaskakująco współczesne podejście. Jeden system, różne układy, możliwość dopasowania wnętrza do potrzeb mieszkańców. Dzisiejsze firmy od domów prefabrykowanych używają podobnych argumentów: moduły można łączyć, powiększać, zmieniać, dostosowywać do rodziny albo funkcji.

Czynsz: 600, 300 albo 150 franków

Autor podał też ceny. Dom dla jednej rodziny miał kosztować w użytkowaniu 600 franków rocznie, co przeliczono na 150 rubli srebrem. Jeżeli budynek zajmowały dwie rodziny, każda płaciła po 300 franków. Przy czterech rodzinach czynsz spadał do 150 franków rocznie. W tekście podkreślano, że za podobne pieniądze w Paryżu najczęściej wynajmowano mieszkania ponure i niezdrowe. Domy Seilera miały więc stanowić alternatywę dla ciasnych, źle wentylowanych lokali. Nie tylko tańszą, ale też bardziej higieniczną.

To szczególnie ciekawe, bo w XIX wieku kwestia zdrowych mieszkań była ogromnym problemem miast. Przeludnienie, wilgoć, brak światła i słaba wentylacja były codziennością biedniejszych mieszkańców. W tym kontekście dom przenośny jawił się jako techniczna odpowiedź na społeczny kryzys.

Dla rzemieślników, robotników, turystów i poszukiwaczy złota

Zastosowań miało być znacznie więcej. Domy przenośne mogły służyć jako wille, hotele, pracownie, kioski, kawiarnie, magazyny, sale koncertowe i balowe. Wymieniano też namioty lub schronienia dla robotników, osiedleńców, poszukiwaczy złota i turystów.

Ta lista mówi wiele o epoce. Połowa XIX wieku to czas rozwoju wielkich miast, przemysłu, kolei, migracji zarobkowych i kolonizacji nowych terenów. Potrzebowano budynków, które można było szybko stawiać tam, gdzie nagle pojawiali się ludzie: przy placach budowy, na trasach podróży, w miejscach wydobycia surowców, na nowych osiedlach.

Dziś podobne rozwiązania widzimy w kontenerach mieszkalnych, zapleczach budów, tymczasowych hotelach pracowniczych, domkach letniskowych, mobilnych punktach usługowych czy całych osiedlach prefabrykowanych.

XIX-wieczny przodek prefabrykatów?

Nie należy oczywiście udawać, że domy Seilera były tym samym, czym są współczesne domy modułowe. Nie było nowoczesnych materiałów izolacyjnych, fabryk produkujących gotowe moduły w dzisiejszym rozumieniu ani obecnych norm energetycznych. Ale sama idea jest zadziwiająco podobna.

Chodziło o budynek, który:

  • powstaje szybciej niż tradycyjny dom,
  • może być tańszy od budynku murowanego,
  • daje się rozebrać i ponownie złożyć,
  • może mieć różne układy,
  • nadaje się do różnych funkcji,
  • może odpowiadać na kryzys mieszkaniowy.

To właściwie podstawowy zestaw argumentów, którymi także dziś reklamuje się budownictwo prefabrykowane i modułowe.

Źródło: Księga Świata : wiadomości z dziedziny nauk przyrodzonych, historyi krajów i ludów, żywoty znakomitych ludzi, podróże, opisy ciekawych miejscowości, wód słynniejszych, odkrycia i wynalazki, ważniejsze zajęcia przemysłowe, obrazy towarzyskie, statystyczne, ekonomiczne i t.p 1857, cz. 1

Wybrane dla Ciebie