Proces Rudolfa Hössa. Lekarze opowiadali o eksperymentach
Posiedzenie w dziewiąty dzień poświęcono przede wszystkim zeznaniom lekarzy i więźniów pracujących w obozowych szpitalach Auschwitz i Brzezinki. Ich relacje ukazywały system, w którym medycyna została podporządkowana terrorowi, eksperymentom i masowej zagładzie.
Jednym ze świadków był stomatolog Roman Szuszkiewicz. Opisywał funkcjonowanie przychodni dentystycznej i obowiązujące tam zasady. Zęby wyrywano bez znieczulenia, a leczenie ograniczano do minimum – plombowanie było dozwolone jedynie wtedy, gdy można było wykonać cały zabieg podczas jednej wizyty. Świadek wspominał również doktora Klera, który miał przeprowadzać eksperymenty polegające na wstrzykiwaniu fenolu bezpośrednio do serca więźniów.
Kolejny świadek, chirurg Jan Grabczyński, mówił o dramatycznych warunkach panujących w szpitalnych blokach. Chorzy leżeli po dwóch lub trzech na jednym łóżku, brakowało leków, a zdobywano je nielegalnie. Lepsze wyżywienie i posiłki dietetyczne przeznaczano niemal wyłącznie dla Niemców. Żydowskim więźniom z reguły odmawiano takiej pomocy. Jednocześnie dobrze wyposażona sala chirurgiczna służyła jako miejsce szkolenia młodych lekarzy niemieckich.
Świadkowie opowiadali także o regularnych selekcjach przeprowadzanych w szpitalach obozowych. Osoby uznane za niezdolne do pracy często trafiały na śmierć.
Szczególnie wstrząsające były zeznania dr Janiny Kowalczykowej. Opisywała szpital w Brzezince, urządzony w dawnej stajni – bez podłogi i bieżącej wody. Jedna z pracujących tam lekarek żydowskiego pochodzenia miała popaść w obłęd pod wpływem tego, czego była świadkiem.
Kowalczykowa mówiła również o eksperymentach prowadzonych na kobietach. Wykorzystywano do nich silne promieniowanie rentgenowskie, mające prowadzić do sterylizacji. Kobiety po naświetlaniach cierpiały na silne osłabienie i torsje, a następnie przeprowadzano operacje usunięcia narządów, które wysyłano do dalszych badań w Hamburgu. W obozie działał m.in. dr Carl Clauberg, prowadzący badania nad metodami masowego pozbawiania kobiet płodności.
Świadek wspominała też scenę, podczas której kilkadziesiąt kobiet zmuszono do rozebrania się i przechodzenia przed grupą lekarzy. Dopiero później okazało się, że lekarze poszukiwali "odpowiednich" typów nosa do badań antropologicznych.
Lekarze zeznający podczas procesu podkreślali, że większość eksperymentów nie miała żadnej wartości naukowej i mogła być prowadzona na zwierzętach. Więźniowie byli do nich zmuszani siłą, bez jakiejkolwiek zgody.
W relacjach świadków niemieccy lekarze przedstawiani byli jako ludzie całkowicie pozbawieni skrupułów. Dr Kowalczykowa przywołała nawet pracę berlińskiego profesora Stievego dotyczącą wpływu długotrwałego strachu na organizm kobiety. Zastanawiała się publicznie, skąd uczony zdobywał materiał do swoich badań.
Świadkowie opisywali również atmosferę panującą w obozie. Więźniów przygniatało poczucie beznadziejności, szczególnie ciężko było kobietom. Jednocześnie wielokrotnie podkreślano solidarność między więźniami, którzy mimo grożącej śmierci pomagali sobie nawzajem.
Dr Władysław Tondos mówił z kolei o eksperymentach prowadzonych na chorych na gruźlicę. Niemieccy lekarze mieli ćwiczyć na więźniach zabiegi zakładania odmy, a po zakończeniu badań pacjentów zabijano zastrzykami z fenolu.
Po przerwie zeznawał dr Kłodziński. Opowiadał o fatalnym stanie obozowego szpitala – jednej pokazowej sali oraz pozostałych pomieszczeniach pełnych brudu i prowizorycznych urządzeń. Wspominał także, że SS-mani bali się odwiedzać blok zakaźny z obawy przed chorobami. Wykorzystywał to ruch oporu, organizując tam potajemne spotkania.
Świadek mówił również o paczkach wysyłanych do więźniów z zagranicy. Gdy pod koniec 1943 roku do obozu dotarły transporty żywności, większość została rozkradziona przez SS-manów. Sam fakt nadejścia paczek uświadomił jednak Niemcom, że więźniowie utrzymują kontakt ze światem zewnętrznym.
W trakcie procesu pojawił się także temat dzieci z Zamojszczyzny. Według zeznań część z nich miała zostać zamordowana przy pomocy zastrzyków fenolu.
Jednym z najbardziej poruszających momentów było pytanie o cel eksperymentów prowadzonych w Auschwitz. Rudolf Höss odpowiedział cynicznie, że chodziło o opracowanie metod masowej sterylizacji. Miał wiedzieć o planach Heinricha Himmlera dotyczących wyniszczenia narodów słowiańskich, przede wszystkim Polaków i Czechów.
Na zakończenie rozprawy wyświetlono fotografie i dokumenty związane z obozem. Obrazy Auschwitz, oglądane przez uczestników procesu, pozostawiły – jak relacjonowała prasa – "wstrząsające wrażenie".
Źródło:
Sztandar Ludu : pismo Polskiej Partii Robotniczej, 1947, R. 3, nr 80