Arcydzieło Chełmońskiego zniknęło.Trop prowadził do lombardu
Na początku 1938 roku opinia publiczna została poruszona informacją o tajemniczym zniknięciu jednego z obrazów Józefa Chełmońskiego — "Dojeżdżacza”. Dzieło, przedstawiające scenę łowów na tle szerokiego pejzażu, należało do córki malarza, Zofii Austowej i było oceniane przez znawców na około 40 tysięcy złotych. Sprawa szybko przerodziła się w wielowątkowe dochodzenie policyjne, odsłaniające kulisy obrotu dziełami sztuki w międzywojennej Polsce.